Zabezpieczyłam pani kotkę, zwierzę zostało zauważone przez karmicielkę, która zadzwoniła do Fundacji Kocia Klitka – na takie wiadomości czekają wszyscy, którym pies lub kot wyszedł z domu i nie wrócił. Jednak, aby takie szczęśliwe zakończenia były możliwe, potrzebni są nie tylko ludzie o dobrym sercu, którzy pomagają zwierzętom, ale także odpowiednie przygotowanie wcześniej – przede wszystkim oznakowanie pupila.
Pani Marto, znalazłam kota rasowego, wyszedł ze stodoły, oswojony, łasi się do mnie. Dałam jeść i cały czas jest koło mnie – poinformowała telefonicznie karmicielka. Po dojeździe okazało się, że to kotka tricolor. Pierwszą rzeczą, którą sprawdziłam, był chip i go miała – mówi Marta Matuszewska z Fundacji Kocia Klitka.
Przykład jednej z ostatnich interwencji Fundacji Kocia Klitka pokazuje, jak wiele może zmienić chip i jego rejestracja. Kotka, która zaginęła pod koniec listopada 2025 roku w Zawadach, została odnaleziona 4 lutego na Binkowie.
Wyobraźcie sobie zaskoczenie właścicielki gdy do niej zadzwoniłam i poinformowałam, że zabezpieczyłam ich kotkę. Szukali jej ale w swojej okolicy. Stracili już nadzieję, że się odnajdzie. A tu niespodzianka. Odwiozłam zgubę do domu – opowiada Marta Matuszewska z Fundacji Kocia Klitka.
To szczęśliwe zakończenie jest dowodem na to, jak ważne jest odpowiednie oznakowanie zwierząt.
Żadna hodowla nie rejestruje zwierząt, które kupujecie. Musicie sami to zrobić – dodaje Marta Matuszewska.
źródło, zdjęcie: Fundacja Kocia Klitka/fb





