40 minut strachu nad zamarzniętym zbiornikiem wodnym. Tyle trwała interwencja służb, po tym jak na tafli lodu w rejonie plaży miejskiej zauważono dziewczynkę. Taka zabawa mogła zakończyć się tragedią.
Zgłoszenie o dziecku ślizgającym się po zamarzniętym oczku wodnym dyżurny Straży Miejskiej otrzymał po godzinie 17:00. Na miejsce natychmiast skierowano patrol. Po przyjeździe funkcjonariusze potwierdzili, że dziewczynka znajduje się na środku zbiornika, a powrót na brzeg mógł być bardzo niebezpieczny – informują strażnicy.
Strażnicy zdecydowali o wezwaniu jednostki Państwowej Straży Pożarnej, która dysponuje specjalistycznym sprzętem do tego typu działań. Do czasu przyjazdu strażaków utrzymywali z dzieckiem kontakt werbalny. Dzięki szybkiej i skoordynowanej akcji dziewczynkę bezpiecznie sprowadzono na brzeg. Na miejscu pojawiła się również jej mama.
Ta sytuacja powinna być ważnym przypomnieniem dla wszystkich, że wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne jest bardzo niebezpieczne, zwłaszcza przy dodatnich temperaturach. Dlatego rozmawiajmy z dziećmi i przypominajmy im o zasadach bezpieczeństwa.
zdjęcie: Straż Miejska w Bełchatowie




